moje komentarze
Piszę w lubczasopismach
-
07.10.2010 16:15
-
07.10.2010 15:14
Ostatnie notki
-
Upadek petycji smoleńskiej
Dzisiaj Komisja Petycji podjęła w głosowaniu decyzję o tym, że nie zajmie się rozpatrywaniem petycji...
24.04.2012 22:32 1 -
Było wolno kraść miliony, teraz wolno i tysiące...
Historia rozmaitych oszustw w Polsce pokazała, że wolno kraść miliony... jak wiemy majątek zgromadzony przez...
18.04.2012 10:04 6 -
Sądy 24 godzinne jednak zadziałały...
W piątek i sobotę odbędzie się coroczna konferencja Polskiego Stowarzyszenia Law and Economics. W panelu studenckim...
17.04.2012 13:22 0
Moje ostatnie komentarze
-
A gdzie ja napisałem, że przestanie być czynem karalnym? Będzie wykroczeniem i będzie...
18.04.2012 15:02
-
a czy kradzieżą będzie obejrzenie filmu przez dziurę w płocie? Nawet wtedy, gdy alternatywą...
31.01.2012 23:37
-
W tym samym czasie, 2000-2009, znacząco, tj. o 1/3, wzrosła liczba więźniów. Więc mogę...
25.07.2011 14:29
-
W 2009 r. było zaś 3403 więźniów, czyli o 33% więcej niż w 2000 r. Nic dziwnego, że...
25.07.2011 13:29
-
Zasadniczo sie zgadzam, ze minimum socjalne powinno wyznaczac kwote w ogole zwolniona z...
07.10.2010 19:42
Najpopularniejsze notki
-
Było wolno kraść miliony, teraz wolno i tysiące...
komentarze: 6
-
Upadek petycji smoleńskiej
komentarze: 1
Aktywne dyskusje
-
Upadek petycji smoleńskiej
komentarze: 1ostatnio: KRZESIMIR
-
Było wolno kraść miliony, teraz wolno i tysiące...
komentarze: 6ostatnio: JACEK CZABAŃSKI
-
Czy ściągnięcie plików to taka sama kradzież jak inne?
komentarze: 61ostatnio: RAFIXON
-
Sprawiedliwość czy zemsta?
komentarze: 2ostatnio: DODAMIE
-
Sukcesy nordyckiej polityki karnej
komentarze: 7ostatnio: PAULAS
Archiwum postów
| « | Maj 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||



@yersinia
Będzie wykroczeniem i będzie ścigane z całą surowością prawa :)
re
I będzie Pan w takich sytuacjach wzywał policję krzycząc "złodziej mnie ogląda!"?
@trzymilionowy.post
Przeliczenie na liczbę ludności niczego we wnioskach nie zmienia, wahania populacji nie były na tyle znaczne. Nowe przestępstwa to głównie narkotyki i też nie zmieniają obrazu całości.
@helblindi
(www.ssb.no/fengsling_en)
@ obarex i ogrodnik
Natomiast co do drugiego postulatu, to wydaje mi sie, ze panstwo jest do tego nie potrzebne - dzieci same moga wspierac swoich rodzicow i na ogol beda to czynic.
Natomiast jestem za tym, zeby niezaleznie od ulg podatkowych (ktore wlasciwie nie sa zadnymi ulgami, tylko po prostu uwzglednieniem, ze rodziny z dziecmi maja inny poziom wydatkow koniecznych), panstwo wspieralo wychowywanie dzieci wyplacajac zasilki (ktore pozniej sobie odbierze w formie podatkow od zarobkow tychze dzieci).
Od autora
Moja firma, ja decyduję.
Ale...
Czy można napisać na drzwiach restauracji: tylko dla białych? Homoseksualistom wstęp wzbroniony?
Czy można odmówić świadczenia usługi, którą normalnie się świadczy, tylko dlatego, że klientem ma być zwolennik Samoobrony?
Myślę, że odpowiedź jest jasna. Nie wolno. To jest właśnie dyskryminacja z powodów, które uznajemy za niedopuszczalne.
Można wybierać muzykę w klubie, bo to jest istota prowadzonej działalności. Można nawet selekcjonować gości i wpuszczać do klubu w zalezności od ich ubrania - to uznajemy za dopuszczalne. Ale niewpuszczanie do klubu bo ktoś jest masonem, żydem lub cyklistą, to są powody już niedopuszczalne.
I tak samo niedopuszczalne jest zrywanie umowy ze względu na poglądy polityczne kontrahenta.
Można zerwać umowę ze względu na wiele okoliczności, można jej też w ogóle nie zawierać.
Jednak publiczne podawanie poglądów politycznych jako powodu zerwania umowy jest jawną dyskryminacją.
Ciekawi mnie czy sprawa trafi do sądu...
@autor
Ogłaszanie listów otwartych przez Wajdę jest śmieszne, tak jakby to Wajda miał jakikolwiek tytuł do decydowania, kto będzie pochowany na Wawelu. Albo ogłaszanie przez Środę, że żałoba narodowa się już skończyła.
Dla reszty społeczeństwa żałoba się nie skończyła, a to zachowanie pokazuje tylko, jak bardzo nie rozumieją i pogardzają społeczeństwem, w którym żyją.
@acmd
1. Ludzie, którzy nie pracowali nie powinni dostawać emerytury, bo niby dlaczego? Jeżeli sprawa była przez nich nie zawiniona (bo choroby etc.) mogą dostawać renty. A jeżeli zawiniona, lecz nie pracowali, to ewentualnie świadczenia z pomocy społecznej, lecz oczywiście już wtedy zaledwie w wysokości pozwalającej na przeżycie (bo niby czemu pracujący mają fundować im więcej?)
2. Jak słusznie zauważył Tadek, pieniądze nie zniknęłyby z gospodarki, lecz po pierwsze ludzie mieliby wyższe zarobki netto, które oszczędzaliby lub wydawali wg swoich życzeń. Po drugie, zniknęłyby nieefektywne towarzystwa emerytalne, co też daje zyski.
3. Argumentu o interesach pracodawców po prostu nie rozumiem. Czy rzeczywiście uważa Pan, że w interesie pracowników jest by im odbierano ok. 40% z wynagrodzenia brutto brutto (a więc tego co obciąża pracodawcę) w imię ich własnego dobra za kilkadziesiąt lat???
@Rafał Broda
Jeżeli natomiast chciał Pan powiedzieć, że zdarzają się w Polsce dobre ośrodki naukowe, to pewnie miał Pan rację: zdarzają się.
Ale Polska nie jest liczącym się krajem na naukowej mapie świata, ani nawet Europy. Nie staliśmy się również centrum edukacyjnym Europy wschodniej, a szkoda, bo na to mieliśmy pewne szanse.
I nie pieniądze były tu moim zdaniem podstawową przyczyną, lecz brak wewnętrznej otwartości i konkurencyjności.
@Chevalier
Ale to w sumie nieważne...
Ważne jest to, że polskie uniwersytety, w przeciwieństwie do amerykańskich, stanowią miejsca, w których brakuje rywalizacji naukowej, oryginalnych badań i publikacji. Brakuje nam również systemu rzetelnych konkursów, rotacji na stanowiskach i częstych zmianach uczelni.
Mamy za to niemal zagwarantowaną dożywotnią posadę: od asystenta po profesora.
I to nas różni od USA, a nie to czy studia są płatne czy nie.
A co do języka publikacji: jeżeli ktoś publikuje tylko w języku polskim, to jego idee są znane tylko w Polsce. A ponieważ siłą nauki jest ciągły dyskurs, to publikacja powinna trafiać do jak najszerszego kręgu odbiorców. Obecnie, uniwersalnym językiem nauki jest angielski. Ktoś, kto publikuje tylko po polsku skazuje się na izolację, choćby jego prace były znakomite.
@Chevalier
No i wreszcie z dużą ciekawością dowiem się, w których to licznych dziedzinach nauki angielski nie jest tym podstawowym językiem komunikacji w nauce.
@jazmig
Ale Janusz K. i Ryszard K. nie byli podejrzanymi w sprawie przecieku, tylko świadkami. I wówczas kłamali. Za te kłamstwa postawiono im zarzuty.
Chciałbym, żeby prokuratorzy gromadzili dowody, a sądy sądziły. Ale widać, że wraca III RP, gdzie jedynymi którzy będą obiektami zainteresowania prokuratury będą zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego.
@ trumbo
Pomiarów jest mało, więc wnioski oczywiście nie są pewne (ale też i w badaniach społecznych wnioski rzadko kiedy są tak pewne jak w naukach doświadczalnych). Za hipotezą o efekcie sądów 24-godzinnych świadczy dodatkowo też spadek liczby ujawnionych przypadków prowadzenia w stanie nietrzeźwym w roku 2007, a także - wraz z zanikającym funkcjonowaniem sądów 24-godzinnych, zwiększenie udziału nietrzeźwych wśród sprawców wypadków oraz wzrost liczby ujawnionych przypadków prowadzenia w stanie nietrzeźwym.
2. Liczba wypadków drogowych to nie jest próba, więc Pana zastrzeżenia są bezzasadne. Jeżeli już to raczej cała populacja, z pewnym błędem pomiaru wynikającym z pewnej liczby zdarzeń, w których pomimo tego, że byli ranni lub zabici policja nie odnotowała tego faktu. Nie ma powodu sądzić, żeby ten ostatni czynnik zmienił się gwałtownie w roku 2007.
Próba byłaby niereprezentatywna, gdybym wziął jeden miesiąc albo jedno województwo, albo jeszcze dobrał liczbę przypadków wg jakiegoś klucza (nie-losowego), który mógłby mieć wpływ na rezultat.
3. Podsumowując:
Uważam, że istnieje więcej argumentów za tym, że sądy 24-godzinne przyniosły efekt odstraszający niż nie. Jeżeli w kolejnych latach udział nietrzeźwych wśród kierujących będzie rosnąć do poziomu z poprzednich lat, to będzie to wzmacniać moją tezę.
Od autora
No to możemy podyskutować jeszcz trochę statystyce. 1. Wypadki spowodowane przez nietrzeźwych kierowców nie zależą zasadniczo od kontroli policyjnych, bo mowa tu nie o prowadzeniu pojazdu w stanie nietrzeźwym, lecz o wypadku, czyli zdarzeniu, w którym są ranni lub zabici i do którego to zdarzenia policja jest wzywana.
Nawet jeżeli w jakimś odsetku spraw policja nie jest wzywana, a tym samym oficjalne statystyki wypadków nie rejestrują wszystkich zdarzeń, to nie ma powodu, żeby zakładać, że rok 2007 był pod tym względem wyjątkowy - innymi słowy, błąd pomiaru będzie podobny w całym okresie, a tym samym pomijalny, jeżeli chodzi o badanie wpływu jednego czynnika.
2. To zresztą jest podstawowy argument - patrzymy tylko na jeden rok, rok 2007, w którym pojawiają się sądy 24-godzinne. Oczywiście, na to, jaki udział mają nietrzeźwi w liczbie wypadków wpłynać mogły i inne czynniki. Ale proszę mi wskazać czynnik, który tak skokowo zmienił się w 2007 r.? Tak więc porównanie rok do roku pozwala w dużym stopniu na abstrahowanie od ogólniejszych tendencji, które nie miały szans wpłynąć tak znacznie w ciągu jednego roku.
3. W latach 2001-2008 mamy 8 punktów pomiaru - to oczywiście jest mało. Tego nie ma w artykule, ale odsetek nietrzeźwych kierowców powodujących wypadki wynosił w tych latach odpowiednio: 7,5% (rok 2001), 8,3%, 7,7%, 7,6%, 8,3%, 7,8%, 6,9% (rok 2007), 7,2% (rok 2008). Tak więc odchylenie standardowe nie tłumaczy spadku w roku 2007, a posłużenie się przeze mnie średnią dla okresu 2001-2006 przy porównaniu z 2007 miało właśnie wyeliminować wpływ wahań z roku na rok - dodajmy, że wahań o znacznie mniejszej skali niż spadek zaobserwowany w roku 2007.
4. Proszę także pamiętać, że główną zmienną jest tutaj: udział nietrzeźwych kierowców wśród sprawców wypadków, nie zaś sama liczba przypadków prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwym, która zależy od wielu czynników, jak np. liczba samochodów etc.
5. No i na koniec dziękuję za uwagę: "Fajnie, że się pan nie obraża, i ciągnie dyskusję, gdy ktoś ostry zarzut stawia - żadkie to jest i cenne." choć jest w tym zawarty dość 'żadki' ale jednak błąd nie-humanisty.
@ Social
To interesujący argument, wskazujący na to, że sądy 24-godzinne jednak zwiększyły surowość kary poprzez dolegliwość całej procedury - ta dolegliwość polegająca na zatrzymaniu, etc. oczywiście kosztuje w organizacji, co było tu podnoszone przez wielu, ale ma też swoje zalety, które starałem się przedstawić.
@ Trubro
To zabolało... na wielu sprawach się nie znam (i też o nich nie piszę w związku z tym), ale akurat statystyka jest mi dobrze znana.
Więc czekam na argumenty.
Skąd Pan np. wziął tezę o łagodniejszych wyrokach w trybie przyspieszonym?
Apelacje właściwie w tym trybie się nie zdażają, więc to nie jest problem.
Brak możliwości obrony zaś na tyle nie jest problemem, że obecny rząd chce usunąć przymus posiadania obrońcy w tym postępowaniu.
@ autor
@ autor
@ autor
Polecam swój artykuł nt. Three strikes and you're out
Powtórze się nieco...