moje komentarze

  • 18.04.2012 15:02

    @yersinia

    A gdzie ja napisałem, że przestanie być czynem karalnym?

    Będzie wykroczeniem i będzie ścigane z całą surowością prawa :)
    JACEK CZABAŃSKI: Było wolno kraść miliony, teraz wolno i tysiące...
  • 31.01.2012 23:37

    re

    a czy kradzieżą będzie obejrzenie filmu przez dziurę w płocie? Nawet wtedy, gdy alternatywą nie jest kupno biletu, lecz pójście własną drogą.

    I będzie Pan w takich sytuacjach wzywał policję krzycząc "złodziej mnie ogląda!"?
    JACEK CZABAŃSKI: Czy ściągnięcie plików to taka sama kradzież jak inne?
  • 25.07.2011 14:29

    @trzymilionowy.post

    W tym samym czasie, 2000-2009, znacząco, tj. o 1/3, wzrosła liczba więźniów. Więc mogę się co najwyżej zgodzić, że skandynawska polityka karna wygrywa wtedy, gdy wsadza przestępców do więzień, jak się dzieje ostatnio, a przegrywa, gdy tego nie robi, jak to się działo w latach 1960-1990.

    Przeliczenie na liczbę ludności niczego we wnioskach nie zmienia, wahania populacji nie były na tyle znaczne. Nowe przestępstwa to głównie narkotyki i też nie zmieniają obrazu całości.
    JACEK CZABAŃSKI: Sukcesy nordyckiej polityki karnej
  • 25.07.2011 13:29

    @helblindi

    W 2009 r. było zaś 3403 więźniów, czyli o 33% więcej niż w 2000 r. Nic dziwnego, że przestępczość spadła...

    (www.ssb.no/fengsling_en)
    JACEK CZABAŃSKI: Sukcesy nordyckiej polityki karnej
  • 07.10.2010 19:42

    @ obarex i ogrodnik

    Zasadniczo sie zgadzam, ze minimum socjalne powinno wyznaczac kwote w ogole zwolniona z opodatkowania. Na pewno zas taka kwote powinno wyznaczac minimum egzystencji, obecnie szacowane na ok. 450 zl na osobe, to jest rocznie ok. 5500 zl. Taka kwota, a wiec okolo dwukrotnie wiecej niz obecnie, na pewno powinna byc zwolniona z opodatkowania.

    Natomiast co do drugiego postulatu, to wydaje mi sie, ze panstwo jest do tego nie potrzebne - dzieci same moga wspierac swoich rodzicow i na ogol beda to czynic.

    Natomiast jestem za tym, zeby niezaleznie od ulg podatkowych (ktore wlasciwie nie sa zadnymi ulgami, tylko po prostu uwzglednieniem, ze rodziny z dziecmi maja inny poziom wydatkow koniecznych), panstwo wspieralo wychowywanie dzieci wyplacajac zasilki (ktore pozniej sobie odbierze w formie podatkow od zarobkow tychze dzieci).
    JACEK CZABAŃSKI: Ulgi podatkowe na dzieci wciąż za małe
  • 27.05.2010 13:00

    Od autora

    Też skłaniałbym się do interpretacji, że każdy może sobie dyskryminować dowoli.

    Moja firma, ja decyduję.

    Ale...

    Czy można napisać na drzwiach restauracji: tylko dla białych? Homoseksualistom wstęp wzbroniony?

    Czy można odmówić świadczenia usługi, którą normalnie się świadczy, tylko dlatego, że klientem ma być zwolennik Samoobrony?

    Myślę, że odpowiedź jest jasna. Nie wolno. To jest właśnie dyskryminacja z powodów, które uznajemy za niedopuszczalne.

    Można wybierać muzykę w klubie, bo to jest istota prowadzonej działalności. Można nawet selekcjonować gości i wpuszczać do klubu w zalezności od ich ubrania - to uznajemy za dopuszczalne. Ale niewpuszczanie do klubu bo ktoś jest masonem, żydem lub cyklistą, to są powody już niedopuszczalne.

    I tak samo niedopuszczalne jest zrywanie umowy ze względu na poglądy polityczne kontrahenta.

    Można zerwać umowę ze względu na wiele okoliczności, można jej też w ogóle nie zawierać.

    Jednak publiczne podawanie poglądów politycznych jako powodu zerwania umowy jest jawną dyskryminacją.

    Ciekawi mnie czy sprawa trafi do sądu...
    JACEK CZABAŃSKI: Już wolno dyskryminować?
  • 15.04.2010 11:44

    @autor

    Gratuluje tekstu, doskonale ujmuje istotę sprawy. Ból setek tysięcy Polaków jest autentyczny, tak jak przeżywanie przez nich teraz żałoby.

    Ogłaszanie listów otwartych przez Wajdę jest śmieszne, tak jakby to Wajda miał jakikolwiek tytuł do decydowania, kto będzie pochowany na Wawelu. Albo ogłaszanie przez Środę, że żałoba narodowa się już skończyła.

    Dla reszty społeczeństwa żałoba się nie skończyła, a to zachowanie pokazuje tylko, jak bardzo nie rozumieją i pogardzają społeczeństwem, w którym żyją.

    KULTURA LIBERALNA: ŚPIEWAK: Elity patrzą z wyższością na żałobę Polaków
  • 17.02.2010 21:15

    @acmd

    Dziwne Pan tezy prezentuje.

    1. Ludzie, którzy nie pracowali nie powinni dostawać emerytury, bo niby dlaczego? Jeżeli sprawa była przez nich nie zawiniona (bo choroby etc.) mogą dostawać renty. A jeżeli zawiniona, lecz nie pracowali, to ewentualnie świadczenia z pomocy społecznej, lecz oczywiście już wtedy zaledwie w wysokości pozwalającej na przeżycie (bo niby czemu pracujący mają fundować im więcej?)

    2. Jak słusznie zauważył Tadek, pieniądze nie zniknęłyby z gospodarki, lecz po pierwsze ludzie mieliby wyższe zarobki netto, które oszczędzaliby lub wydawali wg swoich życzeń. Po drugie, zniknęłyby nieefektywne towarzystwa emerytalne, co też daje zyski.

    3. Argumentu o interesach pracodawców po prostu nie rozumiem. Czy rzeczywiście uważa Pan, że w interesie pracowników jest by im odbierano ok. 40% z wynagrodzenia brutto brutto (a więc tego co obciąża pracodawcę) w imię ich własnego dobra za kilkadziesiąt lat???
    JACEK CZABAŃSKI: System emerytalny
  • 22.12.2009 18:33

    @Rafał Broda

    Czy myśli Pan, że min. Ziobro powinien mieć lepszych doradców od spraw instytutu fizyki jądrowej PAN? Być może... Ja jestem tylko prawnikiem, kryminologiem.

    Jeżeli natomiast chciał Pan powiedzieć, że zdarzają się w Polsce dobre ośrodki naukowe, to pewnie miał Pan rację: zdarzają się.

    Ale Polska nie jest liczącym się krajem na naukowej mapie świata, ani nawet Europy. Nie staliśmy się również centrum edukacyjnym Europy wschodniej, a szkoda, bo na to mieliśmy pewne szanse.

    I nie pieniądze były tu moim zdaniem podstawową przyczyną, lecz brak wewnętrznej otwartości i konkurencyjności.
    JACEK CZABAŃSKI: Zapaść polskiej nauki
  • 22.12.2009 18:21

    @Chevalier

    No i ciągle się nie dowiedzieliśmy, jakie to są Pana osobiste doświadczenia na polu polskiej nauki...

    Ale to w sumie nieważne...

    Ważne jest to, że polskie uniwersytety, w przeciwieństwie do amerykańskich, stanowią miejsca, w których brakuje rywalizacji naukowej, oryginalnych badań i publikacji. Brakuje nam również systemu rzetelnych konkursów, rotacji na stanowiskach i częstych zmianach uczelni.

    Mamy za to niemal zagwarantowaną dożywotnią posadę: od asystenta po profesora.

    I to nas różni od USA, a nie to czy studia są płatne czy nie.

    A co do języka publikacji: jeżeli ktoś publikuje tylko w języku polskim, to jego idee są znane tylko w Polsce. A ponieważ siłą nauki jest ciągły dyskurs, to publikacja powinna trafiać do jak najszerszego kręgu odbiorców. Obecnie, uniwersalnym językiem nauki jest angielski. Ktoś, kto publikuje tylko po polsku skazuje się na izolację, choćby jego prace były znakomite.
    JACEK CZABAŃSKI: Zapaść polskiej nauki
  • 22.12.2009 17:24

    @Chevalier

    A ja z przyjemnością poznam Pana osobiste doświadczenia w środowisku naukowym, a także dowiem się, które to sa te znakomite wydziały polskich uniwersytetów (pamiętamy oczywiście, że najlepsze polskie uniwersytety, UW i UJ są dopiero w czwartej setce na świecie).

    No i wreszcie z dużą ciekawością dowiem się, w których to licznych dziedzinach nauki angielski nie jest tym podstawowym językiem komunikacji w nauce.
    JACEK CZABAŃSKI: Zapaść polskiej nauki
  • 30.11.2009 17:38

    @jazmig

    Nic Pan nie rozumie. Podejrzany ma prawo milczeć, a także kłamać.

    Ale Janusz K. i Ryszard K. nie byli podejrzanymi w sprawie przecieku, tylko świadkami. I wówczas kłamali. Za te kłamstwa postawiono im zarzuty.

    Chciałbym, żeby prokuratorzy gromadzili dowody, a sądy sądziły. Ale widać, że wraca III RP, gdzie jedynymi którzy będą obiektami zainteresowania prokuratury będą zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego.
    JACEK CZABAŃSKI: Skandaliczne umorzenie...
  • 13.05.2009 11:53

    @ trumbo

    1. Hipotezę zerową, że udział nietrzeźwych kierowców wśród sprawców wypadków w roku 2007 nie różnił się istotnie statystycznie od średniej dla lat wcześniejszych można odrzucić z p<0,05, czyli wystarczającym.<br />
    Pomiarów jest mało, więc wnioski oczywiście nie są pewne (ale też i w badaniach społecznych wnioski rzadko kiedy są tak pewne jak w naukach doświadczalnych). Za hipotezą o efekcie sądów 24-godzinnych świadczy dodatkowo też spadek liczby ujawnionych przypadków prowadzenia w stanie nietrzeźwym w roku 2007, a także - wraz z zanikającym funkcjonowaniem sądów 24-godzinnych, zwiększenie udziału nietrzeźwych wśród sprawców wypadków oraz wzrost liczby ujawnionych przypadków prowadzenia w stanie nietrzeźwym.

    2. Liczba wypadków drogowych to nie jest próba, więc Pana zastrzeżenia są bezzasadne. Jeżeli już to raczej cała populacja, z pewnym błędem pomiaru wynikającym z pewnej liczby zdarzeń, w których pomimo tego, że byli ranni lub zabici policja nie odnotowała tego faktu. Nie ma powodu sądzić, żeby ten ostatni czynnik zmienił się gwałtownie w roku 2007.

    Próba byłaby niereprezentatywna, gdybym wziął jeden miesiąc albo jedno województwo, albo jeszcze dobrał liczbę przypadków wg jakiegoś klucza (nie-losowego), który mógłby mieć wpływ na rezultat.

    3. Podsumowując:
    Uważam, że istnieje więcej argumentów za tym, że sądy 24-godzinne przyniosły efekt odstraszający niż nie. Jeżeli w kolejnych latach udział nietrzeźwych wśród kierujących będzie rosnąć do poziomu z poprzednich lat, to będzie to wzmacniać moją tezę.
    JACEK CZABAŃSKI: Wprowadzenie sądów 24-godzinnych ocaliło życie 100 osób
  • 12.05.2009 23:13

    Od autora

    @Trubro

    No to możemy podyskutować jeszcz trochę statystyce. 1. Wypadki spowodowane przez nietrzeźwych kierowców nie zależą zasadniczo od kontroli policyjnych, bo mowa tu nie o prowadzeniu pojazdu w stanie nietrzeźwym, lecz o wypadku, czyli zdarzeniu, w którym są ranni lub zabici i do którego to zdarzenia policja jest wzywana.

    Nawet jeżeli w jakimś odsetku spraw policja nie jest wzywana, a tym samym oficjalne statystyki wypadków nie rejestrują wszystkich zdarzeń, to nie ma powodu, żeby zakładać, że rok 2007 był pod tym względem wyjątkowy - innymi słowy, błąd pomiaru będzie podobny w całym okresie, a tym samym pomijalny, jeżeli chodzi o badanie wpływu jednego czynnika.

    2. To zresztą jest podstawowy argument - patrzymy tylko na jeden rok, rok 2007, w którym pojawiają się sądy 24-godzinne. Oczywiście, na to, jaki udział mają nietrzeźwi w liczbie wypadków wpłynać mogły i inne czynniki. Ale proszę mi wskazać czynnik, który tak skokowo zmienił się w 2007 r.? Tak więc porównanie rok do roku pozwala w dużym stopniu na abstrahowanie od ogólniejszych tendencji, które nie miały szans wpłynąć tak znacznie w ciągu jednego roku.

    3. W latach 2001-2008 mamy 8 punktów pomiaru - to oczywiście jest mało. Tego nie ma w artykule, ale odsetek nietrzeźwych kierowców powodujących wypadki wynosił w tych latach odpowiednio: 7,5% (rok 2001), 8,3%, 7,7%, 7,6%, 8,3%, 7,8%, 6,9% (rok 2007), 7,2% (rok 2008). Tak więc odchylenie standardowe nie tłumaczy spadku w roku 2007, a posłużenie się przeze mnie średnią dla okresu 2001-2006 przy porównaniu z 2007 miało właśnie wyeliminować wpływ wahań z roku na rok - dodajmy, że wahań o znacznie mniejszej skali niż spadek zaobserwowany w roku 2007.

    4. Proszę także pamiętać, że główną zmienną jest tutaj: udział nietrzeźwych kierowców wśród sprawców wypadków, nie zaś sama liczba przypadków prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwym, która zależy od wielu czynników, jak np. liczba samochodów etc.

    5. No i na koniec dziękuję za uwagę: "Fajnie, że się pan nie obraża, i ciągnie dyskusję, gdy ktoś ostry zarzut stawia - żadkie to jest i cenne." choć jest w tym zawarty dość 'żadki' ale jednak błąd nie-humanisty.

    @ Social
    To interesujący argument, wskazujący na to, że sądy 24-godzinne jednak zwiększyły surowość kary poprzez dolegliwość całej procedury - ta dolegliwość polegająca na zatrzymaniu, etc. oczywiście kosztuje w organizacji, co było tu podnoszone przez wielu, ale ma też swoje zalety, które starałem się przedstawić.
    JACEK CZABAŃSKI: Wprowadzenie sądów 24-godzinnych ocaliło życie 100 osób
  • 12.05.2009 12:53

    @ Trubro

    " te 'uratowanych 100 osób' to z punktu widzenia statystyki herezja totalna i bełkot wielki. Takie radosne podejście do statystyki przez laików zawsze powoduje dojście do nieprawdziwych wniosków."

    To zabolało... na wielu sprawach się nie znam (i też o nich nie piszę w związku z tym), ale akurat statystyka jest mi dobrze znana.

    Więc czekam na argumenty.

    Skąd Pan np. wziął tezę o łagodniejszych wyrokach w trybie przyspieszonym?

    Apelacje właściwie w tym trybie się nie zdażają, więc to nie jest problem.

    Brak możliwości obrony zaś na tyle nie jest problemem, że obecny rząd chce usunąć przymus posiadania obrońcy w tym postępowaniu.
    JACEK CZABAŃSKI: Wprowadzenie sądów 24-godzinnych ocaliło życie 100 osób
  • 08.11.2007 18:42

    @ autor

    Interesujące badania. Ich omówienie jest np. tutaj: http://www.webmd.com/sex/birth-control/news/20071106/artery-plaque-risk-from-the-pill
    PUBLICYŚCI RZECZPOSPOLITEJ: Terlikowski: Pigułki jak papierosy
  • 25.01.2008 11:38

    @ autor

    Zgodnie z komunikatem prasowym ETPC: "The Court held by ten votes to seven that there had been a violation of Article 14 (prohibition of discrimination) in conjunction with Article 8 (right to respect for private and family life) of the European Convention on Human Rights." A więc stwierdzenie naruszenia Konwencji zapadło stosunkiem głosów 10 do 7. "Judges Lorenzen and Jebens expressed a concurring opinion, and Judges Costa, Türmen, Ugrekhelidze, Jočienė, as well as Judges Zupančič, Loucaides and Mularoni, expressed dissenting opinions. These are annexed to the judgment." A więc sędziowie Lorenzen i Jebens zgłosili zdania 'konkurujące', to jest zasadniczo podzielające pogląd większości, natomiast sędziowie Costa, Türmen, Ugrekhelidze, Jočienė oraz Zupančič, Loucaides i Mularoni zgłosili zdania odrębne. A więc 2 zdania 'konkurujące' oraz 7 zdań odrębnych. Mam nadzieję, że to jedyny błąd w opisie sprawy na Waszej stronie. Proszę natomiast sięgnąć po - również kontrowersyjne - orzecznie sprzed 5 lat, to zobaczy Pan, że ETPC bynajmniej nie kontunuuje, lecz właśnie przeciwnie: zmienił swoją linię orzeczniczą w sprawach adopcji.
    ADAM BODNAR: Najbardziej kontrowersyjny wyrok AD 2008 ?
  • 25.01.2008 10:58

    @ autor

    Niewątpliwie zgoda, że wyrok ten jest bardzo kontrowersyjny. Nie jest jednak prawdą, że stanowi on rozwinięcie dotychczasowej linii orzeczniczej. Jak pisałem w poście na ten temat, "Jeszcze kilka lat temu, w 2002 r. w orzeczeniu w sprawie Frette v. Francja (które zapadło stosunkiem głosów 4 do 3), Trybunał uznał za zgodne z Konwencją pozbawienie homoseksualisty prawa do adopcji, gdyż pozwolenie na to mogłoby stanowić zbyt duże ryzyko dla dziecka. Trybunał zauważył wówczas, że kwestia adopcji przez homoseksualistów wzbudza kontrowersje w państwach stronach Konwencji i z tych względów sprawa nie powinna być rozstrzygana na szczeblu europejskim. Szkoda, że ETPC porzucił to stanowisko." Wyrok ETPC jest nie do przyjęcia z wielu powodów: Po pierwsze, daje prawo do adopcji parom homoseksualnym, co moim zdaniem jest szkodliwe dla dzieci, choć tę tezę - być może - doświadczenie zweryfikuje negatywnie. Ale błędność wyroku polega nie tylko na tym. Po drugie bowiem, ETPC wyszedł daleko poza swoje kompetencje, w szczególności Konwencja nie daje nikomu prawa do adopcji. Moim zdaniem, ETPC powinien uznać, że sprawy adopcji nie leżą w jego zakresie. Po trzecie, 5 lat temu ETPC orzekł, że dozwolone jest ograniczanie prawa do adopcji przez homoseksualistów. Nic takiego w międzyczasie się nie wydarzyło, aby uzasadnić zmianę stanowiska ETPC. Właściwe natomiast było rozumowanie zawarte w poprzednim orzeczeniu Frette v. Francja, które z grubsza sprowadzało się do stwierdzenia, że państwa mają swobodę w decydowaniu o tym, kto ma zdolność do adoptowania dzieci. Obecne orzeczenie zapadło na szczęście przy mocno podzielonym Trybunale, co daje nadzieje na to, że taka wykładania Konwencji się nie utrzyma. Przy okazji zwracam uwagę, że orzeczenie to zapadło stosunkiem głosów 10 do 7 a więc raptem jednym głosem więcej niż wymagana większość (nieścisła jest więc informacji na cytowanej przez Pana stronie z omówieniem wyroku, że zdań odrębnych było 5). Interesujące natomiast jest Pana spostrzeżenie co do rozwoju praw człowieka: istotnie, w miejsce gwarantowania praw podstawowych mamy do czynienia z rozrostem koncepcji praw człowieka na wszelkie niemal możliwe prawa w krajach rozwiniętych, przy dość dużej obojętności na stan przestrzegania praw podstawowych gdzie indziej. No i wreszcie problem legitymacji sądów: pisałem o tym kiedyś przy okazji polskiego Trybunału Konstytucyjnego [http://www.jacekczabanski.salon24.pl/15234,index.html]. Moim zdaniem, sądy konstytucyjne (a analogicznym sądem w gruncie rzeczy jest i ETPC) powinny podważać ustawodawstwo wyłącznie w drodze kwalifikowanej większości, co pozwoliłoby wyeliminować większość kontrowersyjnych orzeczeń. Ostatecznie, ETPC nie musiał zajmować się tą kwestią, zostawiając ją do uznania państwom stronom konwencji.
    ADAM BODNAR: Najbardziej kontrowersyjny wyrok AD 2008 ?
  • 05.02.2008 19:20

    Polecam swój artykuł nt. Three strikes and you're out

    Jacek Czabański, Kalifornijskie prawo three strikes and you’re out: próba oceny. “Palestra” 7-8/2006 i 9-10/2006 http://www.czabanski.net/jacek/index.php?option=com_content&task=view&id=38&Itemid=1
    FREDD: Jestem dumnym przyjacielem prawa Stanu Kalifornia !
  • 10.04.2008 20:35

    Powtórze się nieco...

    I napiszę to co napisałem u siebie: www.jacekczabanski.salon24.pl PRL był jak złodziej: wszystkim zabrał szanse na lepsze życie, niektórym dodatkowo majątki. Teraz przyszedł czas rekompensaty: moim zdaniem, sprawiedliwie jest płacić wszystkim pokrzywdzonym choć część ich roszczeń, niż niektórym całość. To jest: zamiast byłym właścicielom oddawać cały majątek i nie rekompensować strat innych (bo z czego?), należy oddać część byłym właścicielom, a pozostałą przeznaczyć np. na emerytury czy leczenie osób, które straciły w PRL szanse na normalne życie. Inaczej, faworyzowalibyśmy grupę b. właścicieli, bez żadnej racji. Przyjmijmy, że grupa właścicieli była taka samo uzdolniona jak grupa nie-właścicieli i różnili się właśnie tylko faktem posiadania aktywów w postaci majątku. Ten majątek został im w PRL zabrany. Stracili więc oni, tak jak wszyscy, szanse na lepsze życie oraz dodatkowo majątek. Teraz, majątek można im oczywiście oddać, ale oznacza to, że nie mamy już jak rekompensować krzywd pozostałych. Tym samym, byli właściciele dostaną częściową rekompensatę za swoje krzywdy, a pozostali nie dostaną żadnej. Dlaczego mielibyśmy przyjąć takie rozwiązanie? Wróćmy jeszcze do przykładu: Właściciele (W) posiadali majątek 5 i takie same - przeciętnie - zdolności jak pozostali (P). Gdyby nie PRL to i W i P dorobili by się jeszcze po 10. Bilans byłby więc W = 5 + 10, P = 0 + 10; suma 25 Przyszedł jednak PRL i zabrał wartość 4 właścicielom i ograniczył szanse pozostałym, tak więc zarobili nie 10 a 2. Bilans był więc: W = 5 - 4 + 2, P = 0 + 2, Skarb Państwa = 4; suma 9. PRL zmarnował zaś 16 z wartości możliwych do osiągnięcia (po 8 od W i P). Naszła III RP i trzeba było zdecydować jak rekompensować szkody: skarb państwa miał do dyspozycji tylko 4. Jeżeli te 4 odda właścicielom, to: W = 7, P = 2; właściciele będą więc 3,5 razy bogatsi od pozostałych. Gdyby zaś nie było PRL, to W mieliby 15 a P 10, tj. W byliby 1,5 raza bogatsi. Taka rekompensata więc spowodowałyby powstanie różnic majątkowych niczym nie uzasadnionych, a także pozbawieniem rekompensaty nie - właścicieli. Rozwiązaniem byłaby taka rekompensata, która doprowadziłaby do analogicznego stosunku pomiędzy W i P, jak byłoby gdyby nie PRL. Taki zwrot będzie zawsze mniejszy niż pełna rekompensata, a o ile mniejszy to zależy od proporcji W i P w społeczeństwie oraz wielkości strat. Straty z tytułu przebywania w PRL nie są możliwe do oszacowania w pojedynczym przypadku, ale są możliwe generalnie: np. Polska była na poziomie zbliżonym do Hiszpanii co do rozwoju gospodarczego przed II wojną, a obecnie jesteśmy w okolicach 50%. Tyle więc nas kosztował PRL, a może i więcej zważywszy, że Hiszpania była słabo rozwijającą się dyktaturą przez długi czas. Tak czy inaczej, pewne szacunki można sporządzić i to byłaby podstawa do rozważań, jaki zakres powinno przyjmować zwracanie majątków byłym właścicielom. Pełna rekompensata byłaby jednak absurdem.
    ŁUKASZ FOLTYN: Zagrabione należy oddawać, bezwzględnie i w całości

12345678 następna

Wszystkie notki Dodaj bloga do ulubionych
Moje komentarze Blog przez RSS
Komentarze przez RSS
Prawo karne, przestępczość, polityka - o tym wszystkim także na mojej stronie: www.jacek.czabanski.net

Ostatnie notki

Moje ostatnie komentarze

  • @yersinia

    A gdzie ja napisałem, że przestanie być czynem karalnym? Będzie wykroczeniem i będzie...

    18.04.2012 15:02

  • re

    a czy kradzieżą będzie obejrzenie filmu przez dziurę w płocie? Nawet wtedy, gdy alternatywą...

    31.01.2012 23:37

  • @trzymilionowy.post

    W tym samym czasie, 2000-2009, znacząco, tj. o 1/3, wzrosła liczba więźniów. Więc mogę...

    25.07.2011 14:29

  • @helblindi

    W 2009 r. było zaś 3403 więźniów, czyli o 33% więcej niż w 2000 r. Nic dziwnego, że...

    25.07.2011 13:29

  • @ obarex i ogrodnik

    Zasadniczo sie zgadzam, ze minimum socjalne powinno wyznaczac kwote w ogole zwolniona z...

    07.10.2010 19:42

Archiwum postów

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook